'New media are new languages, their grammar and syntax yet unknown.'

Laws of Media: The New Science, M.McLuhan (1988)

niedziela, 26 maja 2013

Globalny ferment w nowej odsłonie

Kiedy pytasz WTF, nie kumasz o co chodzi, nie ogarniasz większości spraw, które odbijają się szerokim echem na świecie, a Polsce nie są absolutnie obce, to WIEDZ, ŻE z całą pewnością COŚ SIĘ DZIEJE. Oj, zadziało się. Pozostaje dowiedzieć się, ale o co chodzzzziii.
The Occupy Movement był zjawiskiem powstałym gwałtownie w USA i trwającym dłużej niż przypuszczano. Podczas zimy prostesty utraciły na sile, a obecnie na ten temat zapadła cisza.
Pomimo zaangażowania rzeszy ludzi i sporego szumu medialnego, ludzie w dalszym końcu nie wiedzą  o co im chodziło, przeciwko czemu się buntowali ?
Ruch zdefiniował się jako 99% populacji Ameryki.
Ma to ścisły związek z nierównym podziałem dochodów i wpływów, których połowa przypada na 1% populacji ( są to najbogatsi ludzie).

A jak wiadomo wszelakie dobra to pieniądze, za którymi w parze idzie władza i coraz większy przyrost dochodowy. Powoduje to, że wspomniany jeden procent populacji Stanów Zjednoczonych na przestrzeni lat bogaci się coraz bardziej i bardziej. Natomiast sytuacje pozostałych 99% określić można jako finansową stagnację, marazm i "klepanie biedy".
Ludzie ci uważają, że są pozbawieni władzy, decyzyjności w sprawach państwa i w sparach dotyczących ich bezpośrednio, uważają się za ofiary kapitalistycznego systemu, którym kierują ludzie, posiadający ogromne wpływy i bogactwo, którzy dbają jedynie o swój interes. Okupujący byli ludźmi  niezadowolonymi  i sfrustrowanymi. Ale czego oczekiwali ? Wielkich zmian społecznych.
Najdłużej trwającym protestem był ten na Wall Street w Nowym Jorku.
 
Zapewne każdy z okupujących miał nieco inny powód, przez co trudno jest dosadnie określić cele, a to spowodowało, że opinia publiczna została  wprowadzona w błąd, sądząc, że jest to ruch młodych, niedojrzałych ludzi, którzy sami nie do końca wiedzą czego chcą. Dotychczasowe grupy przeprowadzające strajki czy rewolucje miały jasno określone rządania, cele t.j. obalenie rządu czy  wprowadzenie nowego prawa. Ale Occupy Movement różni się znacząco, zwracając uwagę USA i reszty świata na pewne niuanse i dysproporcje społeczne, rządając dyskusji na ten temat, zgłaszając chęć do wypracowania jakichś pokojowych rozwiązań w ramach konsensusu, faktycznej równości międzyludzkiej. Przede wszystkim chcięli wysunąć na światło dzienne rzeczy, które do tej pory były zamiatane pod dywan i udzielić możliwość wypowiedzenia się ludziom, których marginalizowano społecznie. Ten z pozoru ledwo słyszalny głosik stopniowo narastał, a do ruchu dołączały kolejne tysiące niezadowolonych w róźnych częściach świata.
 
 
Kolejną rzeczą było to, że ruch ten nie miał jednej charyzmatycznej postaci na czele, zwanej liderem, a także był zdecentralizowany, gdzie tysiące głosów sprzeciwu wobec nierówności, łączyły sie w jeden potężny.
 
Różnica ta może wynikać z tego, że ludzie Ci skrzyknęli się za pomocą nowego medium , czyli internetu. Inne czasy, inne obyczaje = inny, nowy rodzaj rewolucji. Ciekawym aspektem jest również prezentowanie tego ogromnego fermentu społecznego w mediach, gdyż odbywało się to różnorako w zależności jaka stacja materiał przygotowywała. Odmiennie na świecie niż w Polsce. Zresztą jak zawsze.
 
 
 
Ultra ciekawym aspektem całego zamieszania jest sfera ikonograficzna i symbolika prostestów, które przetoczyły się przez świat. Odsyłam Was do bloga, gdzie na ten temat strony wizualnej możecie poczytać nieco więcej:
 
 
                                                                                                          
                                                                                                                 Ula Zachara
 
 
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz