'New media are new languages, their grammar and syntax yet unknown.'

Laws of Media: The New Science, M.McLuhan (1988)

niedziela, 7 kwietnia 2013

4. Prima Aprilis



Dziś 7 kwietnia, co oznacza, że temat mi się trochę przeterminował. Mimo wszystko jednak, jakbyśmy go nie nazwali – Prima Aprilis, Lany Poniedziałek, April Fool’s Day, All Fool’s Day – 1 kwietnia dniem zwyczajnym nie jest, także i w sferze medialnej.

Btw! Najlepszą nazwą mogą się bezsprzecznie poszczycić Włosi i Francuzi – pesce d'aprile!, poisson d'avril! („Dzień kwietniowej ryby”). Najprawdopodobniej wiąże się to z wejściem w kolejną zodiakalną fazę. Tradycja nakazuje przypiąć ofierze papierowego śledzia albo makrelę do pleców.

„Dzień głupców” zezwala wszystkim na sprawdzenie swych kawalarskich umiejętności, dostarczając sporej rozrywki figlarzom. Każdy, kto nie chce paść ofiarą kwietniowych wygłupów, powinien uzbroić się w wyjątkową nieufność. Natomiast każdy, kto chce bezkarnie nabrać swych towarzyszy, powinien wykazać się kreatywnym myśleniem i zaplanować coś niespodziewanego.

Gdzie zaprawieni w bojach kawalarze szukają inspiracji na Prima Aprilis? Szukają tam, gdzie można znaleźć prawie wszystko, a na pewno większość – w Internecie („dowcipy prima aprilis”, „kawały prima aprilis”, „żarty prima aprilis”, „psikusy prima aprilis” oraz „prima aprilis kiedy”). Możliwości kwietniowych wkrętów jest nieskończenie wiele. Co proponuje wyszukiwarka? Zwykle są to listy sprawdzonych pomysłów tj. jestem w ciąży,  przestawienie zegarków, przyklejona do chodnika moneta. Czasem można znaleźć bardziej pomysłowe kąski tzn. lakierowanie mydła do rąk, ugotowanie jajek na twardo przechowywanych w lodówce (autorzy przekonują, że mina osoby, która ma zrobić jajecznicę dla całej rodziny – bezcenna). Istnieją także specjalne witryny, pozwalające zgotować dowcip, wylegując się w łóżku.

Przykładowo:

http://stefun.pl/  – „1 kwietnia – wkręć znajomych” – strona pozwala wygenerować lewe newsy na portalach informacyjnych, fałszywą okładkę porno DVD, artykuł w encyklopedii internetowej czy test IQ, którego nie da się rozwiązać. Licznik podaje 8 mln ofiar.

Żart, który bazuje na przekazywaniu fałszywej informacji jest niezwykle ryzykowną formą aprilisowej zabawy. Zależy od wiary w prawdomówność nadawcy. Ponadto informacja powinna być niewiarygodna, a jednak potencjalnie możliwa. Powinna wprowadzić w swego rodzaju zdezorientowanie. Możemy nabrać w łatwy i prosty sposób rodziców, rodzeństwo, znajomych. Znamy ich słabości i doskonale wiemy, jak wykorzystać ich naiwność. Ciekawie zaczyna się dziać jednak wtedy, gdy ktoś wprowadza kłamstwo przez media na większą skalę.


W 1957 roku brytyjska stacja BBC,  w programie Panorama, przedstawiła 3-minutowy filmik, dotyczący  zbiorów spaghetti w Szwajcarii. Odzew społeczeństwa był ogromny. Ludzie chcieli bezzwłocznie dowiedzieć się, gdzie mogą zakupić drzewo o makaronowym owocach, nie brali jednak pod uwagę znaczącej daty.

Wydaje się, że to silny bezkrytycyzm społeczny w stosunku do medialnego środka przekazu leży u podstw nieporozumienia. Wystarczyło wykorzystać niedostateczną wiedzę Brytyjczyków na temat włoskiej potrawy, by zabawić się ich kosztem. Okazuje się, że Prima Aprilis przesiąkło w wymiar medialny i zdobyło nowe narzędzia. Np. obraz, który daje złudzenie rzeczywistości i pozwala na manipulacje. Właśnie dlatego wielkim markom tak łatwo jest wszczepić w odbiorów swe „drobne” kłamstwa.


Thomas Alva Edison już w 1878 roku był dla Amerykanów niepodważalnym geniuszem. Kiedy 1 kwietnia na łamach New York Daily Graphic ogłoszono, że Edison wynalazł maszynę zdolną przekształcić glebę w zboże i wodę w wino, wszyscy uwierzyli.

Dzisiaj weryfikowanie takich nonsensów jest prostsze, dzięki np. zbiorowej inteligencji, jaka wytwarza się w sieci. Każdy z nas ma cząstkę wiedzy, którą może się podzielić. Dużo łatwiej przychodzi obalanie przemycanych przez media kłamstewek. Najwięksi medialni giganci podejmują jednak wyzwanie. Rozpoczynają zabawę. Najciekawsze i najbardziej kreatywne działania pojawiają się u Google.


Zaczęło się w 2000 roku. Pierwszego kwietnia pod wyszukiwarką pojawił się opis nowej wyszukiwarki – MentalPlex. Pozwalała ona wyszukiwać bez konieczności wpisywania hasła. W jaki sposób? Wpatrując się w wirujący okrąg, trzeba wizualizować sobie to, co chce się znaleźć i kliknąć. Oczywiście wyniki wyszukiwania nie spełniały naszych oczekiwań, pojawiały się za to zabawne informacje o błędach serwisu.

Przykładowo:

Error 006: Query is unclear. Try again after removing hat, glasses and shoes.


A czym uraczyło nas Google w tym roku?


Google Nose BETA
http://www.google.pl/intl/pl/landing/nose/ – wizjonerski pomysł opierał się na szukaniu produktów za pomocą zapachów oraz generowaniu ich.


Google Blue
https://mail.google.com/mail/help/intl/en/promos/blue/index.html – idealnie wywarzony kolor dla naszej poczty internetowej – niebieski gmail, koniec nudnych motywów.



YouTube
https://www.youtube.com/watch?v=H542nLTTbu0 – serwis żegna się z wszystkimi, a na zakończenie ogłasza konkurs na najlepsze video EVER. Najlepsze video będzie jedynym, które ostanie się po usunięci wszystkich zasobów. Nominowane są wszystkie filmy w serwisie. Ceremonia odczytania tytułów i krótkich opisów nominowanych pozycji była transmitowana na żywo przez 12 godzin (https://www.youtube.com/watch?v=HGeMGqVKD6A). Był to zaledwie pierwszy dzień, 2-letniej ceremonii. Serwis miałby powrócić w 2023 roku.

Zastanawiające jest to, czy dziś jesteśmy w stanie uwierzyć w powyższe rewelacje, czy traktujemy je jako świetnie przygotowany dodatek. Produkt związany z obchodami święta wygłupów. A może w każdym takim żarcie czai się jakaś przesłanka przyszłości?

1 kwietnia 1981 roku magazyn „What’s New”, w sekcji poświęconej pamięci komputerów, opublikował dla żartu informację o produkcji najnowszego dysku twardego dla komputera domowego ZX-81. Pojemność miała wynosić 5 mb. Wszyscy byli zszokowani, ale setki czytelników napisały do magazynu z prośbą o podanie innych informacji. Wtedy taka pojemność była niewyobrażalna. Dziś powiedzielibyśmy, że ktoś miał nosa.

Lachendro

Żródła:

3 komentarze:

  1. (Fajna notka, Lachendro, tak baj de łej. Prawie tak fajna jak Twój obiad! :D!)


    (To byłam ja, Kunisz. Także bez imienia.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet dowiedziałem się czegoś nowego :) również mi się podoba, like! Czekam na więcej!!! :)

    OdpowiedzUsuń