Wyobraźmy
sobie świat, w którym jedyną akceptowalną przestrzenią istnienia człowieka jest
medium. Rzeczywistość, gdzie mcluhanowskie myśli nabierają przerażająco
dosłownego znaczenia. Człowiek traci swoją tożsamość na rzecz „wtopienia się w
całą ludzkość umożliwionemu przez ogólnoświatowy zbiornik informacji”. Mózg,
człowiek, społeczeństwo to programowalne podjednostki ogromnego systemu,
narzucającego swoim contentem, zawartością określone doznania, bez partycypacji
poszczególnych organów zmysłowych. Internet staje się narkotykiem, substancją
pulsująca w żyłach. Substytutem życia realniejszym aniżeli ono samo.
Media jako przedłużenie zmysłów
człowieka. Integracja psychiczna całej ludzkości osiągnięta za pomocą
komputera, będącego światową świadomością. Globalna wioska. W literalnym
ujęciu. Medium Internetu pozornie rozumiane i kontrolowane przez twórców technologii
i contentu - światów, gier, państw, wydarzeń, gospodarki – którzy sami ulegają
ich sile. Człowiek pragnie zsunąć się w głąb króliczej nory. Przeistaczać się,
zmieniać, próbować, chłonąć. Być kim się chce wszędzie, co sekundę i z każdym.
Tradycja katolicka: nieumiarkowanie
w jedzeniu i piciu. Tradycja internetowa: nieumiarkowanie w zmianie i próbie.
Najsroższą karą za to pierwsze jest śmierć. Za to drugie - bezsens istnienia.
Smak wykwintnego dania doświadczany jest tak samo bez względu na to czy impuls
wytwarzany zostaje bezpośrednio w naszym mózgu czy w kubkach smakowych. Z tą
różnicą, że potrawa zakupiona dzięki zarobionym pieniądzom o wiele bardziej
wartościowo zaspokaja naszą potrzebę przyjemności, aniżeli ta praktycznie
darmowa, będąca elementem contentu. Brak wysiłku, nieograniczone możliwości,
rzadkie występowanie przeszkód. Możesz zrobić wszystko i być kim chcesz za
jedyne… . Marzenie, życiowy cel, pragnienie przestają funkcjonować w
świadomości społecznej. Postęp technologiczny zostaje zahamowany, ponieważ
organ płciowy technologii według McLuhana, czyli człowiek zatrzymuje się w rozwoju. Mając wszystko,
nie potrzebuje niczego.
Społeczeństwo nie zrozumiało mediów. Podążyło bezmyślnie za królikiem. Pozwoliło organicznemu acz sztucznemu medium na
przejęcie kontroli. Uratować je może jedynie nagły, rewolucyjny zwrot ku
biologii. Reakcjonizm, który nie odrzuciwszy całkowicie technologii oddzieli ją
od struktur mózgu, czyniąc marzenie
możliwym ponownie.
Taka wizja przyszłości stanowi
kompilację dystopijnych obrazów postępu medium, jakim jest Internet, które umieszczone zostały w opowiadaniach Jacka Dukaja „Linia oporu” i „Crux” oraz
filmie „Matrix” rodzeństwa Wachowskich. Współczesność nie prezentuje się w tak
katastrofalny sposób, jednakże wizjonerskie obrazy tych twórców – artystów,
którzy według McLuhana dostrzegają zmiany szybciej, aniżeli zwykli zjadacze
chleba – alarmują o niepożądanych i nieprzewidywanych skutkach ewolucji
Internetu.
Już teraz przecież łatwo można pomylić „obczajkę
na facebooku” z dłonią podaną „face to face”.
Izabela Pamuła

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz