'New media are new languages, their grammar and syntax yet unknown.'

Laws of Media: The New Science, M.McLuhan (1988)

niedziela, 10 marca 2013

1. Dłoń podana "face to face"




Wyobraźmy sobie świat, w którym jedyną akceptowalną przestrzenią istnienia człowieka jest medium. Rzeczywistość, gdzie mcluhanowskie myśli nabierają przerażająco dosłownego znaczenia. Człowiek traci swoją tożsamość na rzecz „wtopienia się w całą ludzkość umożliwionemu przez ogólnoświatowy zbiornik informacji”. Mózg, człowiek, społeczeństwo to programowalne podjednostki ogromnego systemu, narzucającego swoim contentem, zawartością określone doznania, bez partycypacji poszczególnych organów zmysłowych. Internet staje się narkotykiem, substancją pulsująca w żyłach. Substytutem życia realniejszym aniżeli ono samo.

Media jako przedłużenie zmysłów człowieka. Integracja psychiczna całej ludzkości osiągnięta za pomocą komputera, będącego światową świadomością. Globalna wioska. W literalnym ujęciu. Medium Internetu pozornie rozumiane i kontrolowane przez twórców technologii i contentu - światów, gier, państw, wydarzeń, gospodarki – którzy sami ulegają ich sile. Człowiek pragnie zsunąć się w głąb króliczej nory. Przeistaczać się, zmieniać, próbować, chłonąć. Być kim się chce wszędzie, co sekundę i z każdym.

Tradycja katolicka: nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Tradycja internetowa: nieumiarkowanie w zmianie i próbie. Najsroższą karą za to pierwsze jest śmierć. Za to drugie - bezsens istnienia. Smak wykwintnego dania doświadczany jest tak samo bez względu na to czy impuls wytwarzany zostaje bezpośrednio w naszym mózgu czy w kubkach smakowych. Z tą różnicą, że potrawa zakupiona dzięki zarobionym pieniądzom o wiele bardziej wartościowo zaspokaja naszą potrzebę przyjemności, aniżeli ta praktycznie darmowa, będąca elementem contentu. Brak wysiłku, nieograniczone możliwości, rzadkie występowanie przeszkód. Możesz zrobić wszystko i być kim chcesz za jedyne… . Marzenie, życiowy cel, pragnienie przestają funkcjonować w świadomości społecznej. Postęp technologiczny zostaje zahamowany, ponieważ organ płciowy technologii według McLuhana, czyli człowiek zatrzymuje się w rozwoju. Mając wszystko, nie potrzebuje niczego.

Społeczeństwo nie zrozumiało mediów. Podążyło bezmyślnie za królikiem. Pozwoliło organicznemu acz sztucznemu medium na przejęcie kontroli. Uratować je może jedynie nagły, rewolucyjny zwrot ku biologii. Reakcjonizm, który nie odrzuciwszy całkowicie technologii oddzieli ją od struktur mózgu, czyniąc marzenie możliwym ponownie.

Taka wizja przyszłości stanowi kompilację dystopijnych obrazów postępu medium, jakim jest Internet, które  umieszczone zostały w opowiadaniach Jacka Dukaja „Linia oporu” i „Crux” oraz filmie „Matrix” rodzeństwa Wachowskich. Współczesność nie prezentuje się w tak katastrofalny sposób, jednakże wizjonerskie obrazy tych twórców – artystów, którzy według McLuhana dostrzegają zmiany szybciej, aniżeli zwykli zjadacze chleba – alarmują o niepożądanych i nieprzewidywanych skutkach ewolucji Internetu.

Już teraz przecież łatwo można pomylić „obczajkę na facebooku” z dłonią podaną „face to face”.

                                                                                                     Izabela Pamuła


            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz